Zapoczytalna

"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła."

Zapowiedzi od wydawnictwa IUVI - "Kłamca i szpieg" oraz "Lato Eden"

 






Cześć!
Jak pewnie doskonale wiecie w maju na półki w księgarniach trafi wiele świetnych pozycji. Już niebawem tj. 10.05.2017 r. odbędą się premiery książek wydawnictwa IUVI "Kłamca i szpieg" oraz "Lato Eden". Powieści te zapowiadają się naprawdę nieźle, więc mam nadzieję że znajdziecie coś dla siebie :)

Kłamca i szpieg - Rebecca Stead 



– Jeśli nie wrócę za dziesięć minut, to będzie oznaczało, że zdarzyło się coś strasznego.
– I co mam wtedy zrobić?
– Dzwoń po policję.
– Poważnie? A co jeśli pośliźniesz się w tych skarpetkach w łazience, uderzysz głową o wannę i stracisz przytomność? […]
Safer schyla się, zdejmuje skarpetki i rzuca je na trampki.
– Jeśli za dziesięć minut nie wrócę, dzwoń po policję, bo nie będzie to oznaczać, że się pośliznąłem w skarpetkach na podłodze w łazience, tylko że najprawdopodobniej jestem w stalowych szponach totalnego psychola. Okej?

IDZIEMY O ZAKŁAD, ŻE NIE PRZEWIDZISZ ZAKOŃCZENIA!

Gdy Georges wprowadza się do bloku na Brooklynie, poznaje Safera – odludka, wielbiciela kawy i szpiega. Georges dobrze się czuje w towarzystwie ciut ekscentrycznej rodziny Safera. Zapomina przy nich o kłopotach: że tata stracił pracę, musieli się przeprowadzić, a mama zaczęła brać dodatkowe dyżury w szpitalu. W szkole też nie jest łatwo – Georges znalazł się na celowniku Dallasa, specjalisty od wyszukiwania u innych słabych miejsc.
Pierwsza misja szpiegowska? Tropienie tajemniczego Iksa. W miarę postępu śledztwa, kiedy Safer stawia coraz to nowsze wymagania, Georges zaczyna się zastanawiać, co jest prawdą, a co nie, i co to wszystko jest za gra.

A W CO GRA ON SAM?

Czytajcie Rebeccę Stead, nową gwiazdę young adult.
Joanna Olech, "Gazeta Wyborcza"

Rebecca Stead sprawia, że napisanie tak dobrej książki wydaje się proste.
"Guardian"


Lato Eden - Liz Flanagan



Ten dzień zaczął się normalnie. Wstałam, zrobiłam sobie kreski eyelinerem, naciągnęłam rękawy na tatuaże i poszłam do szkoły. Brzmi znajomo?

Wkrótce jednak okazało się, że to nie będzie zwykły dzień…

Nieśmiała gotka Jess i śliczna, uwielbiana przez wszystkich Eden są niemal nierozłączne. Wiedzą o sobie wszystko.

Nagle Eden znika, a Jess wie, że musi ją odnaleźć. Postanawia poszukać wskazówek, idąc śladami spędzonego wspólnie lata, podczas którego wiele się w życiu przyjaciółek zmieniło. Ta wycieczka w przeszłość zmusza Jess do przyjrzenia się z bliska wielu tajemnicom: sekretom, które Eden ukrywała przed nią, ale też sprawom, które sama zataiła przed Eden. Do Jess dociera, że chyba jednak nie znają się tak dobrze, jak jej się wydawało…

Przed Jess coraz więcej znaków zapytania, a zegar tyka – prawdopodobieństwo odnalezienia Eden żywej spada z minuty na minutę. Czy zdąży na czas?

 

Przyznam, że mnie bardziej zaciekawiło "Lato Eden". A Wam która z tych książek bardziej przypadła do gustu?

Pozdrawiam i życzę czytelniczego dnia, Wioleta.

"Akuszer bogów" - Aneta Jadowska

Cześć.
Pamiętacie jak jakiś czas temu pisałam o "Dziewczynie z Dzielnicy Cudów"? Jeśli nie to wystarczy, że klikniecie tu. Ja natomiast dzisiaj opowiem Wam nieco o kontynuacji. 

Tytuł: Akuszer bogów
Cykl: Cykl o Nikicie (tom 2)
Autor: Aneta Jadowska
Liczba stron: 384
Wydawnictwo: SQN
Data wydania: 15.02.2017
Kategoria: fantastyka
ISBN: 9788379247547
Ocena: 8/10

"Niewiedza jest gorsza niż nawet najsmutniejsza prawda."

Nikita już wie, że wszystko w co kiedyś wierzyła jest kłamstwem, którym karmiono ją przez całe życie. Już wiele razy zmieniała swoją tożsamość, ale teraz jedyne czego pragnie to poznać kim tak naprawdę jest. Postanawia, że mimo wszystko musi odkryć prawdę i rusza do magicznej Norwegii, aby poznać odpowiedzi na nurtujące ją pytania nawet, jeżeli miałyby być bolesne i niewygodne. Tam dziewczyna ścigana jest przez niezliczone zastępy wrogów i płatnych zabójców, którzy za wszelką cenę chcą ją dopaść. Wie, że została zdradzona przez najbliższych i nie może już nikomu zaufać. Przerażona i zmęczona musi ukrywać się przed żądnymi krwi ludożerczymi trollami oraz boskimi pszczołami. A tajemniczy Akuszer Bogów przez cały czas nie spuszcza ją z oka...
Jest to już moje drugie spotkanie z twórczością Anety Jadowskiej, ponieważ pierwszą jej książką jaką miałam okazję przeczytać była "Dziewczyna z Dzielnicy Cudów". Jak tylko usłyszałam, że ukazał się kolejny tom byłam bardzo ciekawa co autorka wymyśliła tym razem, więc postanowiłam, że muszę go przeczytać. Chociaż początkowo myślałam, że "Akuszer bogów" będzie dużo gorszy od poprzedniej części, to jednak szybko zrozumiałam, że bardzo się myliłam, gdyż kontynuacja przygód Nikity nie jest ani trochę gorsza, a wręcz przeciwnie nawet mogę powiedzieć, że odrobinę lepsza. 

O ile nie do końca na początku mogłam wczuć się w pierwszy tom, to tutaj poszło jak z płatka. Autorka doskonale zadbała o to, żeby czytelnik ani przez chwilę się nie nudził, gdyż już na samym początku główna bohaterka zostaje wplątana w bardzo dziwne wydarzenia, które kończą się zamachem na jej życie. Potem tempo nadal nie zwalnia, gdyż poznajemy coraz to nowe fakty i z niepokojem śledzimy losy Nikity, dzięki czemu książkę czyta się naprawdę szybko i (co najważniejsze) bardzo przyjemnie.

Uważam, że dużym plusem jest także zmiana miejsca akcji. Dziewczyna i jej partner wyruszają do tajemniczej Norwegii, gdzie naprawdę dużo się dzieje. Mamy tutaj wiele zwrotów akcji, ale najbardziej podoba mi się to, że autorka postanowiła posłużyć się na swój sposób mitologią nordycką, dzięki czemu książka stała się bardziej oryginalna.

Oczywiście tak jak w pierwszym tomie nie mogło zabraknąć wspaniałych ilustracji Magdaleny Babińskiej, które cieszyły oko podczas czytania i pomagały wyobrazić sobie przedstawione wydarzenia. 

Mimo, że zarówno pierwszy jak i drugi tom z serii o Nikicie są świetne, to jednak uważam, że druga część jest odrobinę lepsza. Mam wrażenie, że bohaterowie tutaj są bardziej dopracowani, a sama Nikita, którą polubiłam jeszcze jak czytałam "Dziewczynę z Dzielnicy Cudów" sprawiła, że po przeczytaniu "Akuszera bogów" uważam ją za jedną z najlepszych postaci, jakie miałam okazję poznać. 

Podsumowując "Akuszer bogów" to kolejny, dopracowany tom o Nikicie, w którym nie brakuje zwrotów akcji, nowych bohaterów i poczucia humoru. Autorka w tej części postanowiła na swój własny sposób posłużyć się mitologią nordycką, a świat przez nią wykreowany przez cały czas nie przestaje zachwycać i równocześnie szokować, więc jeśli szukacie dobrze napisanej pozycji fantastycznej to zachęcam zacząć przygodę z Nikitą, gdyż uważam, że czas spędzony przy tej książce nie będzie czasem zmarnowanym. Serdecznie polecam!


Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Sine Qua Non.


Pozdrawiam i życzę czytelniczego dnia, Wioleta.

"Fobos. Tom 2" - Victor Dixen

Cześć.
Pamiętacie jak jakiś czas temu opowiadałam Wam o książce Victora Dixena, w której dwunastu nastoletnich śmiałków  wyrszyło na Marsa? Jeśli nie, to wystarczy, że klikniecie TU. Ja natomiast dzisiaj opowiem Wam trochę o drugim tomie.
Polski tytuł: Fobos. Tom 2  
Oryginalny tytuł: Phobos 2  
Cykl: Fobos (tom 2)
Autor: Victor Dixen
Tłumaczenie: Eliza Kasprzak - Kozikowska
Liczba stron: 522  
Wydawnictwo: Otwarte, Moondrive  
Data wydania: 2.06.2016
Kategoria: Literatura młodzieżowa Ocena: 8/10

 "A my? (...) Jesteśmy marzycielami, czy głupcami?"

Po wydarzeniach jakie miały miejsce w pierwszej części bohaterowie nie mają pojęcia co powinni teraz zrobić. Wiedzą, że zostali oszukani i doskonale zdają sobie sprawę z tego jaki los czeka ich po wylądowaniu na Marsa. W czasie buntu załogi statku Cupido transmisja programu zostaje przerwana, co budzi sprzeciw opinii publicznej. Serena McBee, której jedynym celem było wzbogacenie się, musi szybko zacząć działać, aby uratować swoją reputację.
Listy Serca niebawem mają zostać ujawnione, lecz uczestnicy wiedzą już, że ich uczucia zostały odwzajemnione. Po faktach jakie wyszły na jaw nasuwa się tylko jedno pytanie: Co teraz? Przed uczestnikami programu Genesis trudny wybór. Wrócić na Ziemię, czy wylądować na Marsie? Léonor i jej przyjaciele wiedzą, że żadna w tej sytuacji podjęta decyzja nie będzie dobrym rozwiązaniem, ale jedno jest pewne -  tak szybko się nie poddadzą.

Po gwałtownym zakończeniu pierwszego tomu nie mogłam się doczekać, aż w końcu sięgnę po kolejną część. Teraz, gdy jestem już po lekturze, znów nie mogę doczekać się kontynuacji. Muszę przyznać, że Victor Dixen ma naprawdę niezwykły talent do kończenia swoich książek w najbardziej nieoczekiwanych momentach!

Drugi tom zaczyna się w chwili, kiedy główni bohaterowie dowiadują się, że przez cały czas byli karmieni stekiem kłamstw. Wszystko, co im obiecywano okazało się gruszkami na wierzbie, a nadzieje na lepsze życie legły w gruzach. Jak nie trudno się domyślić bohaterowie są załamani i początkowo nie chcą w to wierzyć, ale ostatecznie postanawiają zagłosować, gdyż część z nich jest za lądowaniem na Marsie, podczas gdy inny wolą wracać na Ziemię. Wyniku głosowania oczywiście Wam nie zdradzę, ale dodam, że obie możliwości niosą ze sobą ogromne niebezpieczeństwo.

Jeśli chodzi o bohaterów to tak jak w poprzednim tomie najbardziej polubiłam Léo, ponieważ jako jedyna z całej dwunastki potrafi myśleć logicznie i nie ulega złudzeniu. Jest niezłomna, zdecydowana i naprawdę odważna (co można zauważyć już na początku powieści), to właśnie ona odkryła raport Noego, dzięki czemu uczestnicy mogli poznać prawdę o losie jaki ich czeka. 
Moją ulubienicą jest także Kelly - zaskakująca i bezpośrednia dziewczyna, która momentami potrafiła szybko rozładowywać napięcie między bohaterami i często wywoływała uśmiech na mojej twarzy.
Jeśli chodzi o męskich bohaterów to w dużym stopniu wyróżniał się (niestety negatywnie) Aleksiej, którego zachowanie momentami naprawdę mnie szokowało. 
Dużym plusem  jest natomiast pojawienie się dwójki innych bohaterów, o których trochę dowiadujemy się już w pierwszej części, ale dopiero tutaj mamy okazję bliżej poznać córkę Sereny - Harmony oraz jej towarzysza - Andrew. 

 "(...) 12 + 2 = 14. Od razu chwytam sens tego równania, które dla widzów musi być prawdziwą zagadką, ale dla mnie jest czymś oczywistym."

Książkę czyta się naprawdę szybko, ponieważ styl autora jest bardzo przyjemny, potrafi niesamowicie wciągać i zachęca do lektury.  Dixen potrafi też w doskonały sposób przeskakiwać w róże typy narracji. Z punktu widzenia Léonor dowiadujemy się co dzieje się na statku Cupido, chwilę później przenosimy się do bazy na przylądku Canaveral, by zaraz z niepokojem śledzić losy Andrew i Harmony. Oprócz tego możemy jeszcze zobaczyć jak Kanał Genesis widzą zwyczajni ludzie w tym także kelnerka Cindy, która nie odegrała tutaj znaczącej roli, ale mam nadzieję, że w trzeciej części ulegnie to zmianie. Wbrew moim obawom te przeskoki w narracji podczas czytania wypadły dość naturalnie i nie miałam żadnego problemu z odbiorem. 

Jedyne czego mi zabrakło to zadziorność bohaterów, występująca w poprzednim tomie. Ich dialogi są po prostu wyprane z emocji, ale trudno się dziwić, gdyż każde ich zdanie jest transmitowane na żywo, a jedno słowo za dużo może kosztować ich życie. 

Nawet sobie nie wyobrażacie w jak wielkim byłam szoku czytając zakończenie. Muszę przyznać, że autor całkowicie mnie zaskoczył, gdyż nigdy nie spodziewałabym się takiego obrotu sprawy. Teraz główna bohaterka nie może być już pewna kto jest przyjacielem, a kto wrogiem. 

Podsumowując "Fobos. Tom 2" to naprawdę świetna kontynuacja, w której znajdziecie jeszcze więcej kosmicznego  klimatu, świetnych bohaterów, niebezpieczeństwa, humoru i nieoczekiwanych zwrotów akcji. Poznacie niesamowitą dwunastkę dźwigającą ciężar tajemnicy, która może kosztować ich życie. Pytanie tylko, czy można mieć jakikolwiek sekret, gdy każdy twój ruch jest obserwowany? Tego i jeszcze wiele więcej dowiecie się sięgając po książki Victora Dixena, do czego serdecznie Was zachęcam. Myślę, że się nie zawiedziecie, a czas, który przy nich spędzicie z pewnością nie okaże się czasem zmarnowanym. 
Serdecznie polecam!

 Za możliwość przeczytania dziękuję  Moondrive Shop.
https://shop.moondrive.pl/
 Książka dostępna jedynie w Moondrive Shop.
 

Pozdrawiam i życzę czytelniczego dnia, Wioleta.  

"Całkiem obcy człowiek" - Rebecca Stead

Cześć!
Dzisiaj przygotowałam dla Was kolejną recenzję, a tym razem będzie to coś typowo młodzieżowego :)

Polski tytuł: Całkie obcy człowiek
Oryginalny tytuł: Goodbye Stranger 
Autor: Rebecca Stead 
Tłumaczenie: Krystyna Kornas 
Liczba stron: 328 
Wydawnictwo: IUVI  
Data wydania: 15.02.2017 
Kategoria: literatura młodzieżowa  
Ocena: 7/10

"Powiedzmy, że z każdym człowiekiem związane jest dziewięć tysięcy różnych rzeczy (...) i powiedzmy, że dwoje ludzi zakochuje się w sobie, bo im się wydaje, że ich rzeczy do siebie pasują. Ale nie wiedzą, że tak naprawdę pasuje do siebie tylko tysiąc z tych rzeczy..."

Bridge, Tabitha i Emily to najlepsze przyjaciółki, które znają się od bardzo dawna, ale w tym roku ich przyjaźń przechodzi kryzys.
Em ma chłopaka, z który nie zamieniła ani jednego słowa, a komunikują się przez wysyłanie sobie nawzajem zdjęć. Tab to młoda feministka, która sądzi, że zawsze ma racje i doskonale zna się na ludziach. Bridge ostatnio zaczęła nosić opaskę z kocimi uszami, dzięki czemu bardzo wyróżnia się na tle innych. Dziewczyna pomimo upływu wielu lat codziennie zastanawia się, dlaczego przeżyła wypadek, którego przeżyć nie powinna. Przyjaciółki kierują się zasadą: nigdy nie kłócić się ze sobą. Czy to wystarczy, żeby ocalić przyjaźń?
Jest jeszcze Jamie, starszy brat Bridge, który ciągle zakłada się o różne rzeczy ze swoim kumplem i ciągle przegrywa, a kolejne wyzwanie może tym razem zakończyć się katastrofą, oraz Sherm - miły chłopak, który cały czas próbuje zrozumieć dlaczego jego ukochany dziadek odszedł od żony po kilkudziesięciu latach małżeństwa
Poznajemy jeszcze tajemniczą licealistkę, dla której Walentynki okazują się najgorszym dniem w życiu.

Z racji tego, że po raz pierwszy spotkałam się z twórczością Rebecci Stead nie wiedziałam czego mogę się spodziewać po tej książce. To autorka wielokrotnie nagradzana za swoje powieści, więc postanowiłam, że dam jej szansę. Mimo, że jest to książka typowo młodzieżowa, w której każdy bohater zmaga się z innymi nastoletnimi problemami to jednak czytało mi się ją całkiem przyjemnie

Pierwsze na co zwróciłam uwagę jest ciekawa narracja. Losy trzech przyjaciółek opisane są w trzeciej osobie liczby pojedynczej, jeden dzień z życia tajemniczej licealistki w drugiej, a oprócz tego mamy jeszcze listy Shema, w których używa narracji pierwszoosobowej, więc w taki oto sposób autorka zamieściła tutaj wszystkie rodzaje narracji, co było bardzo fajnym zabiegiem i urozmaiciło treść.

Bardzo podobało mi się to w jaki sposób autorka wykreowała bohaterów. Każdy z nich jest inny, każdy zmaga się z innymi problemami, ma inne zainteresowania, inne oczekiwania względem rodziny, przyjaciół, znajomych, inne plany i cele w życiu, ale nie znajdziemy tutaj podziału na tych "dobrych'' i tych "złych". Nikt nie jest doskonały, ale także nikt nie jest przez cały czas wredny. Myślę, że to duży plus książki, ponieważ doskonale pokazuje, że w każdym człowieku, a w tym przypadku nastolatku jest tyle samo dobra, co zła. 

Myślę, że na pochwałę zasługuje także to, że problemy które są tutaj przedstawione wbrew pozorom nie są infantylne. Nie znajdziemy w tej książce czegoś  w stylu "tylko ja nie mam chłopaka" lub "znowu dostałam jedynkę". Problemy przedstawione w tej powieści skupiają się na sytuacjach o wiele bardziej poważniejszych niż chociażby przykładowa zła ocena w szkole. Bohaterowie często zadają sobie trudne pytania i starają się znaleźć na nie odpowiedzi. 

"Całkiem obcy człowiek" to książka godna polecenia, która jest doskonałym przerywnikiem od mocniejszych i wymagających skupienia książek. Historia napisana lekkim językiem, ale nie przesłodzona, a raczej poruszająca aktualne tematy. Nie ma w niej niczego nierealnego, gdyż wszystkie opisane sytuacje mogą zdarzyć się w rzeczywistości. Autorka porusza także temat dotyczący ponoszenia konsekwencji za swoje czyny, doskonale przedstawia jak zdanie innych ludzi może wpłynąć na nasze życie, a także pokazuje, że czasem po prostu nie ma idealnego rozwiązania i niektóre podjęte przez nas decyzje nie będą podobać się każdemu.

Szczerze polecam tę książkę wszystkim nastolatką, gdyż jestem przekonana, że się na niej nie zawiodą!

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu IUVI
Pozdrawiam i życzę czytelniczego dnia, Wioleta.

"Zimowa miłość" - Elżbieta Rodzeń

Cześć!
Mimo, że wiosna zbliża się już do nas wielkimi krokami, to ja jednak postanowiłam, że jeszcze przez moment pozostanę w tym zimowym klimacie, dlatego dzisiaj przygotowałam dla Was recenzję czegoś mroźnego, a zarazem rozpalającego serca wielu czytelników. Mam oczywiście na myśli nową powieść Elżbiety Rodzeń pt."Zimowa miłość". 

Oryginalny tytuł: Zimowa miłość 
Autor: Elżbieta Rodzeń 
Liczba stron: 464 
Wydawnictwo: Zysk i S-ka  
Data wydania: 20.02.2017 
Kategoria: literatura współczesna 
ISBN: 9788365676634  
Ocena: 8/10
 
"Jedna chwila może zmienić wszystko..."

Anna i Michał poznali się na pierwszym roku medycyny. Jak niebawem się okazało mieli ze sobą wiele wspólnego. On, żeby studiować zrezygnował ze swojej największej pasji, czyli kolarstwa górskiego, a ona przestała malować. Z początku zwykła przyjaźń stopniowa zaczęła zmieniać się w głębsze uczucie. Kiedy już zaczynali planować wspólną przyszłość, Anna z dnia na dzień po prostu od niego odeszła i ,co bardzo dziwne, nie podała żadnego konkretnego powodu, a Michał miał nigdy nie poznać prawdy...
Od tych wydarzeń minęło już szesnaście lat. Oboje ukończyli studia i spełniają się zawodowo. Anna jest dyrektorem kliniki chirurgii plastycznej, a Michał pracuje jako lekarz dziecięcy. Chociaż mieszkają w tym samym mieście nie spotykają się i starają się siebie unikać. Przypadkowo oboje wyjeżdżają na tę samą konferencję, co może skoczyć się katastrofą...

Przyznam, że jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością Elżbiety Rodzeń. Kilka razy miałam wielką ochotę sięgnąć po "Dziewczynę o kruchym sercu", ale oczywiście skończyło się na tym, że została ona dopisana do mojej kilometrowej listy książek do przeczytania. Gdy zobaczyłam, że ma się ukazać kolejna jej powieść uznałam, że tym razem po prostu muszę ją przeczytać i szczerze uważam, że pierwsze spotkanie z twórczością tej autorki było całkowicie udane. 

Główna bohaterka Anna, z której punktu widzenia dowiadujemy się o wydarzeniach, to samotna kobieta sukcesu. Pracuje na stanowisku dyrektora w klinice chirurgii plastycznej i cieszy się doskonałą opinią. Jest osobą bardzo zamkniętą w sobie i oprócz swojej przyjaciółki, Magdy, nie ma nikogo bliskiego. Wychowywała się bez matki, która opuściła ją, kiedy była jeszcze mała. Dziewczyną opiekował się ojciec oraz ciocia, która niedawno zmarła.  Mimo, że w swojej pracy kobieta ciągle ma styczność z innymi ludźmi, to jednak kompletnie nie potrafi rozmawiać z dziećmi. 
Michał natomiast jest wdowcem, który wychowuje córeczkę Zosię. Również osiągnął sukces zawodowy, gdyż pracuje w szpitalu dziecięcym i doskonale radzi sobie z maluchami. To miły, przyjazny, zaradny i bardzo ciepły człowiek, który stara się pogodzić prace z domem. 
Tym dwojga, tak różnym, a zarazem tak podobnym, los po tylu latach daje jeszcze jedną szansę na spotkanie, ale czy będą umieli ją wykorzystać?

Jeśli jesteście już jakiś czas na moim blogu to za pewne wiecie, że uwielbiam przeplataną narrację. Tutaj niestety takiej nie znajdziemy, ale ten fakt rekompensuje to, że możemy "przeskakiwać w czasie". Anna opowiada nam co dzieje się w chwili obecnej i (w co drugim rozdziale) co wydarzyło się szesnaście lat temu. Jestem z tego powodu bardzo zadowolona, ponieważ mogłam śledzić losy naszych głównych bohaterów od samego początku, kiedy to poznali się na pierwszym roku medycyny. 

Wbrew pozorom nie spotkamy tutaj zwyczajnej słodkiej miłości jakiej mnóstwo w książkach. Ta historia porusza także bardzo ważne i trudne tematy, z jakimi przyszło zmierzyć się bohaterom, idealnie pokazuje jak jedna pochopnie podjęta decyzja może zaważyć na całym naszym życiu i że nawet czas nie jest w stanie zaleczyć niektórych ran... 

To książka napisana prostym i lekkim językiem. Nie wymaga od nas wielkiego skupienia, dlatego czyta się ją naprawdę szybko. Akcja powieści rozgrywa się powoli, ale w tym przypadku nie jest to minusem, ponieważ stopniowo mogłam lepiej wczuć się w klimat powieści. Historia Michała i Anny nie tylko wywołuje wiele emocji, ale także skłania do przemyśleń i z pewnością na długo pozostanie w pamięci każdego czytelnika.

Mam nadzieję, że zachęciłam Was do przeczytania tej wspaniałej powieści. Po takich książkach jak ta co raz bardziej zaczynam przekonywać się do twórczości polskich autorów i z chęcią sięgnę po inne utwory Elżbiety Rodzeń, która urzekła mnie "Zimową miłością" godną polecenia!

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka


Pozdrawiam i życzę czytelniczego dnia, Wioleta.
© Agata dla WioskaSzablonów | Technologia blogger. | Freepik FlatIcon