Zapoczytalna

"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła."

"Dobre wieści" - Dana Perino

Cześć!
Dzisiaj przygotowałam kolejną recenję, ale tym razem będzie to autobiografia najsłynniejszej rzeczniczki prasowej Białego Domu.

Polski tytuł: Dobre wieści
Oryginalny tytuł:
And the good news is
Autor: Dana Perino
Tłumaczenie: Edyta Świerczyńska
Liczba stron: 344
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: 17.05.2016
Kategoria: biografia/autobiografia
Ocena: 8/10


  "To nic, że masz motyle w żołądku, jeśli sprawisz aby latały w szyku"

Dana Perino urodziła się w Evanston w stanie Wyoming. Wychowała się na ranczu i nic nie zapowiadało, że może osiągnąć w życiu coś wielkiego. A jednak życie potrafi zaskakiwać, ponieważ ta niepozorna dziewczyna zachodzi na sam szczyt. Diana Perino zostaje pierwszą i jedyną kobietą powołaną na stanowisko rzecznika prasowego Białego Domu z ramienia Partii Republikańskiej. Nie jest jednak łatwo. Kobieta wypełnia swoje obowiązki w czasach naznaczonych zagrożeniem terrorystycznym, dwiema wojnami, strzelaninami w kraju, klęskami żywiołowymi i potężnym kryzysem finansowym. Jak udało jej się zajść tak daleko? I jak dała radę pracować w tych trudnych czasach? W  inspirującej i czasem zaskakującej książce "Dobre wieści" opowiada o pracy w amerykańskiej administracji rządowej oraz przekazuje skuteczne porady dotyczące tego, jak osiągnąć sukces zawodowy, zrealizować postawione sobie cele i nauczyć się prezentować swoje stanowisko. 

Dana Perino nie tylko doskonale przedstawia to z jak dużym stresem, wysiłkiem, zaskakującymi momentami i sytuacjami wymagającymi szybkiej reakcji oraz twardego charakteru wiąże się stanowisko rzeczniczki prasowej, ale także opisuje nam swoje życie prywatne. Autorka zabiera nas w podróż po całym swoim życiu, gdzie wszystko zaczyna się, gdy jako mała dziewczynka (nieco psotna, ale postrzegana za grzeczną) żyjąca z rodziną na ranczu, pragnie zrobić wielką karierę. Po upływie czasu w końcu obiera cel - chce zostać rzeczniczką prasową Białego Domu pod rządami Republikanów. Jedyną szansą na wyrwanie się z rancza jest college, a później studia dostosowane do życiowego celu. 
Poznajemy także losy jej pradziadków, którzy uciekając bez pieniędzy z rodzinnych Włoch trafiają do Stanów nie znajac angielskiego i nie mając prawie żadnego wykształcenia.

To książka napisana łatwym językiem z lekkością przekazu. Droga jaką pokonała Dana, aby dojść na szczyt była długa i wbrew pozorom niełatwa. Kobieta przeżyła wiele trudnych, ale czasem też zabawnych chwil, dlatego w książce nie brakuje humoru.

Bardzo spodobało mi się także to, że w autobiografi Dana nie tylko opowiada o życiu prywatnym i zawodowym, ale także udziela czytelnikom wartościowych porad. Pod koniec książki mamy rozdział zatytułowany „Dana radzi”, gdzie znajduje się masa wskazówek popartych przykładami z jej życia. Są one podzielone na trzy części: szybkie przepisy, dobre nawyki i szeroka perspektywa. Autorka podpowiada, jak w życiu zawodowym być przekonującym, nie tracąc przy tym wdzięku ani klasy. Przekazuje też wiele ciekawostek o regułach określających savoir-vivre, na które warto zwrócić uwagę. 

Bardzo lubię książki, które opowiadają o silnych kobietach zmagających się z przeciwnościami losu, aby osiągnąć cel. Dana ciekawie opowiada jak bez żadnych znajomości udało jej się spełnić marzenia i pokazuje, że tak naprawdę każdy z nas może osiągnąć wielkie cele.

Podsumowując "Dobre wieści" to mądra, momentami zabawna i zaskakująca autobiografia rzeczniczki prasowej Białego Domu,  z której możemy dowiedzieć się bardzo wiele przydatnych rzeczy. Ta historia z pewnością na długo pozostanie w mojej pamięci. Serdecznie polecam! 

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję  Wydawnictwu Kobiecemu
Pozdrawiam i życzę czytelniczego dnia, Wioleta.

"Outliersi" - Kimberly McCreight

Cześć!
Dzisiaj przygotowałam dla Was recenzje. Tym razem to thriller młodzieżowy, który jest moim pierwszym spotkaniem z twórczością Kimberly McCreight. 
Polski tytuł: Outliersi
Oryginalny tytuł: The outliers#1
Autor:
Kimberly McCreight
Tłumaczenie:  Piotr Kaliński
Liczba stron: 384
Wydawnictwo: Czarna Owca
Data wydania: 11.01.2017
Kategoria: literatura młodzieżowa
Ocena: 8/10

 "Ciągle słyszę, że jestem zbyt wrażliwa i za bardzo się przejmuję. W dodatku nie tym, czym należy się przejmować"
 
Wylie to nastolatka, która nie ma w życiu lekko. Od kilku lat regularnie chodzi na terapię, aby poradzić sobie ze swoimi lękami, przez które nie może oddychać lub nawet traci przytomność. Po stracie matki jej stan znacznie się pogarsza. Najpierw rezygnuje ze szkoły, a potem w ogóle przestaje wychodzić z domu. Zachowanie dziewczyny bardzo niepokoi jej ojca, dlatego jest ona ciągle pod opieką psychiatry. Wylie ma także przyjaciółkę Cassie, z którą nie kontaktowała się od ostatnie kłótni  ponad tydzień temu. Wkrótce okazuje się, że Cassie zaginęła. Niedługo potem dziewczyna otrzymuje od niej esemesa, w którym przyjaciółka prosi ją o pomoc i zabrania kontaktować się z rodziną lub policją. Wysyła do niej tylko Jaspera (swojego chłopaka, któremu Wylie nie ufa, ponieważ uważa, że sprowadził Cassie na złą drogę) i prosi, żeby przyjechali we wskazane miejsce. Problem tylko w tym, że nie podaje dokładnego adresu, a jedynie co jakiś czas wysyła małe wskazówki. Mimo wszystko na przekór samej sobie Wylie postanawia odnaleźć przyjaciółkę. Pokonuje swój strach wychodząc z domu i (nie mając wyboru) wsiada do samochodu z obcym chłopakiem. Początkowo trudne zadanie jakim jest odnalezienia Cassie szybko przeradza się w niebezpieczną misję. Im dalej jadą na północ, w głąb gęstych lasów Maine, tym silniej odzywa się w Wylie przeczucie, że coś jest nie tak. W co Cassie znów się wplątała? Dlaczego nie chce im powiedzieć nic więcej? I czy odnalezienie jej nie będzie dopiero początkiem czegoś znacznie gorszego? I kim tak naprawdę są Outliersi? Dziewczyna nawet nie przypuszcza, że podczas wyprawy nie tylko narazi swoje życie, ale także pozna prawdę o samej sobie. 

"Coś w życiu musi mieć znaczenie. Inaczej nic nie jest ważne"

"Outliersi" to pierwsza książka Kimberly McCreight, którą miałam okazje przeczytać. Nie byłam do końca przekonana do tej pozycji, ale teraz gdy już ją skończyłam, mogę spokojnie uznać swoje pierwsze spotkanie z tą autorką za całkiem udane.

Zacznę może od naszej głównej bohaterki, z której punktu widzenia dowiadujemy się o wydarzeniach. Wylie zmaga się z żałobą. Po śmierci matki, która jako jedyna potrafiła ją zrozumieć nie potrafi w żaden sposób się odnaleźć. Ma żal do ojca i nie potrafi się z nim porozumieć. Śmierć bliskiej osoby wywołała u dziewczyny liczne lęki, które stopniowo zaczęły zamieniać się w fobie. W chwili, gdy poznajemy główną bohaterkę jest ona do tego stopnia załamana, że nie potrafi nawet na kilka minut opuścić domu. Wszystko zmienia się, kiedy postanawia wyciągnąć z tarapatów swoją najlepszą przyjaciółkę. McCreight w bardzo fajny sposób pokazała jak podczas wyprawy Wylie zaczyna stopniowo radzić sobie ze swoimi lękami i przekraczać własne granice. Dzięki temu, że była nieufna potrafiła dostrzec podejrzane rzeczy, które dla innych bohaterów były normalne lub mało znaczące. Istnieje także inny powód jej nietypowego postrzegania świata, ale tego dowiecie się już sięgając po książkę.

Kim właściwie są tytułowi Outliersi? Tego oczywiście też nie mogę Wam zdradzić, ale powiem tylko, że Outlier (z ang.) oznacza element odstający, termin statystyczny oznaczający obserwację znacząco oddaloną od innych obserwacji w próbie. 

Dzięki szybko pędzącej akcji książkę przeczytałam w niecałe dwa dni. Historia Wylie zaciekawiła mnie już od pierwszych stron i sprawiła, że po prostu nie mogłam się od niej oderwać. Z każdym rozdziałem powieść coraz bardziej zaskakuje, szokuje i trzyma w napięciu. Gdy już myślałam, że rozwiązałam całą zagadkę, znów wydarzyło się coś zaskakującego i moje dotychczasowe przypuszczenia zniknęły dając miejsce nowym, które po pewnym czasie tak samo zostały rozwiane. To naprawdę bardzo dobry początek oryginalnej serii, gdzie ku mojemu zdziwieniu mamy m. in. spiski militarne i naukowe. 

Cieszę się, że autorka podejmuje tutaj także poważne tematy jakimi są na przykład śmierć kogoś bliskiego, poświęcenie, które pokazuje nam ile jesteśmy w stanie zrobić i jak daleko się posunąć, aby uratować innych. Jest to także przede wszystkim opowieść o pokonywaniu swoich lęków i z pozoru niemożliwym przekraczaniu własnych granic.

Muszę niestety przyznać, że odrobinę zawiodłam się na zakończeniu. Mimo, że w książce nie brakuje przemocy to i tak spodziewałam się nieco drastyczniejszych opisów, ale trzeba oczywiście pamiętać, że jest to książka przede wszystkim przeznaczona dla młodzieży, więc duża ilość przemocy raczej nie wchodzi w grę. Sama końcówka, a dokładnie ostatnie słowo dało bardzo interesujący wstęp do kolejnej części, którą oczywiście mam zamiar przeczytać.  

Podsumowując "Outliersi" to bardzo dobry początek sensacyjnej serii. Powieść nie tylko potrafi zaskakiwać i szokować czytelnika, ale także trzyma w napięciu nie pozwalając nawet na chwilę się oderwać. Mamy tu także do czynienia ze spiskami militarnymi i naukowymi, a sama końcówka sprawia, że nie możemy doczekać się kolejnego tomu. Serdecznie polecam młodym czytelnikom szukającym oryginalnej książki. 

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca
Pozdrawiam i życzę czytelniczego dnia, Wioleta.

Zapowiedzi od wydawnictwa IUVI

Cześć!
Dzisiaj będzie nieco inny post niż zwykle, ponieważ już 15 lutego odbędą się kolejne premiery Wydawnictwa IUVI, więc przygotowałam dla Was informacje o dwóch naprawdę świetnie zapowiadających się książkach. Mam nadzieję, że znajdziecie coś dla siebie. :)

„Piasek Raszida” to I tom serii „Alcatraz kontra Bibliotekarze” autorstwa światowej sławy pisarza Brandona Sandersona. 
Premiera: 15.02.2017

„Piasek Raszida” to błyskotliwa, zabawna i pełna wartkiej akcji książka tym razem dla młodszych czytelników! Poznaj świat 13-letniego Alcatraza i tajemniczej organizacji Bibliotekarzy.

Bohater z talentem do… bycia wyjątkową ofiarą losu? Misja na śmierć i życie, by uratować woreczek piasku? Śmiertelne zagrożenie ze strony… Bibliotekarzy? Naprawdę?!

Alcatraz Smedry nie wydaje się przeznaczony do niczego poza katastrofami. Na trzynaste urodziny otrzymuje paczkę ze spadkiem po nieżyjących rodzicach – a w niej zwykły woreczek ze zwykłym piaskiem. Prezent zostaje jednak niemal natychmiast skradziony. To uruchamia lawinę zdarzeń,
które uświadomią Alcatrazowi, że jego rodzina jest częścią grupy walczącej przeciwko Bibliotekarzom – tajnej, niebezpiecznej i złowrogiej organizacji, która faktycznie rządzi światem. Piasek Raszida ma pozwolić Bibliotekarzom zdobyć władzę absolutną. Alcatraz musi ich powstrzymać… uzbrojony wyłącznie w okulary i wyjątkowy talent do bycia wyjątkową ofiarą losu…


http://iuvi.pl/ksiazka/piasek-raszida/



„Całkiem obcy człowiek” Rebecki Stead to niezwykła książka o nastolatkach, z których każdy usiłuje znaleźć sposób, by przetrwać w wariackim świecie, gdzie bliscy okazują się obcy, a obcy nagle stają się bardzo bliscy.
Premiera: 15.02.2017

„Całkiem obcy człowiek” to niesamowita powieść o miłości i przyjaźni, zaufaniu i zdradzie, chłopakach i dziewczynach… O nastolatkach, z których każdy usiłuje znaleźć własny sposób, by przetrwać w wariackim świecie, nie łamiąc sobie serca, i nie zwariować.

„Która to prawdziwa ty? Ta, która zrobiła coś okropnego, czy ta, która się przeraziła tym, co zrobiła? I czy jedna może przebaczyć drugiej?”
Bridge, Tabitha i Emily znają się od zawsze, ale ten rok testuje ich przyjaźń.
Em ma chłopaka (tak jakby), który prosi ją o szczególnego rodzaju zdjęcia. Tab jest młodą feministką i potrafi przejrzeć każdego na wylot, a Bridge z jakiegoś powodu zaczęła nosić kocie uszy i wciąż stara się zrozumieć, dlaczego przeżyła wypadek, którego nie powinna przeżyć. Są najlepszymi przyjaciółkami i kierują się jedną zasadą: nigdy nie kłócić się ze sobą. Czy to pomoże im przetrwać?
Sherm usiłuje zrozumieć, dlaczego ludzie rozstają się po wielu latach małżeństwa i jak to jest przyjaźnić się z dziewczyną, a dla pewniej licealistki Walentynki okażą się najtrudniejszym dniem w życiu.
A, i jeszcze Jamie, poważny starszy brat, którego głupi zakład z kumplem kończy się… no, prawie katastrofą.


http://iuvi.pl/ksiazka/calkiem-obcy-czlowiek/

Czy któraś z tych powieści Was zaciekawiła? Koniecznie napiszcie w komentarzach! :)

Pozdrawiam i życzę czytelniczego dnia, Wioleta.

Liebster Blog Award #8


Cześć
Już dawno na moim blogu nie było żadnych okołoksiążkowych postów, więc postanowiłam, że dzisiaj odpowiem na nominację do LBA, za którą serdecznie dziękuję autorce bloga Na półce i w sercu.

1. Muzyka przeszkadza Ci w czytaniu, czy wręcz przeciwnie, sprawia, że powieść bardziej wciąga?
Zdecydowanie przeszkadza. Podczas czytania rozprasza mnie dosłownie każdy dźwięk, muszę mieć idealną ciszę, więc muzyka kompletnie nie wchodzi w grę. 

2. Jaka była Twoja ulubiona książeczka w dzieciństwie?
Były to chyba "Baśnie z czterech stron świata". Pamiętam, że nie mogłam rozstać się z tą książeczką. 

3. Czemu/komu zawdzięczasz swoją miłość do książek?
W moim domu prawie nikt nie czyta, więc miłością do książek raczej nie zaraziłam się od nikogo z rodziny. Jeśli dobrze pamięta miałam jakieś osiem lub dziewięć lat kiedy po raz pierwszy sięgnęłam po "Harry'ego Pottera", którego wypożyczyłam w bibliotece i właśnie od wtedy wszystko się zaczęło.
 4. Skąd bierzesz wenę, tak bardzo potrzebną do pisania postów?
Hmm trudne pytanie. Jeśli chodzi o mnie to wena pojawia się najczęściej po przeczytaniu jakieś fajnej książki, po obejrzeniu filmu lub gdy słucham muzyki, ale często też przychodzi sama i zazwyczaj w najmniej oczekiwanym momencie.

5. Uważasz, że czytanie czyni ludzi inteligentniejszymi?
Myślę, że to zależy od tego, co i w jaki sposób czytamy. Na pewno książki, które wymagają  od nas myślenia, skłaniają do refleksji lub są dobrze napisane będą dużo bardziej wpływać na nas niż przeciętne powieści. Ważne jest także to, żeby skupiać się na czytaniu. Samo czytanie bez żadnych wniosków czy przemyśleń na pewno nie sprawi, że będziemy inteligentniejsi. 

6. Co sądzisz o osobach, które uważają czytanie za nudną czynność?
Jak doskonale wiecie uwielbiam czytać, ale ktoś inny może interesować się na przykład sportem, a czytanie uważać za coś strasznie nudnego i jest to dla mnie całkiem zrozumiałe, ponieważ każdy  może mieć różne zainteresowania i pasje. 

7. Gdybyś miała czytać jedną książkę do końca życia, jaka by to była?
Chyba nie jestem w stanie odpowiedzieć na to pytanie. Jest tyle wspaniałych książek i po prostu nie mogłabym wybrać tylko jednej. 

8. Jaki jest Twój ulubiony książkowy cytat?
Mam dużo cytatów, które lubię, ale ten należy do moich ulubionych:

"Dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu" - Mały książę

9. Wolisz powieści pisane przez kobiety czy mężczyzn?
Dla mnie nie ma to żadnego znaczenia, ale teraz jak tak patrzę na moją biblioteczkę to przeważają książki napisane przez kobiety. Przypadek? :D
  
10. Do czego przywiązujesz największa uwagę przy wyborze lektur?
Przeważnie biorę pod uwagę opinie innych czytelników. Jeśli 90 % osób, które przeczytały tę książkę jest z niej zadowolona to istnieje duża szansa, że mi także ona przypadnie do gustu.

11. Książka, którą kochasz, a wszyscy inni nienawidzą?
Na chwilę obecną nie przypominam sobie żadnej takiej książki. Zawsze znajdzie się ktoś, komu książka też się spodoba :)

A teraz moje pytania. 
1. Czy czytasz jakieś magazyny książkowe?
2. Okładka książki, którą pokochałaś od pierwszego wejrzenia?
3. Znienawidzona obowiązkowa lektura szkolna.
4. Czy masz jakąś książkę, którą wolałabyś nie przeczytać?
5. Jaka jest Twoja ulubiona pora dnia na czytanie książek?
6. Chcesz w przyszłości napisać książkę, powieść lub poradnik?
7. Czytasz w innych językach?
8. Czy kiedykolwiek rzuciłaś książką o ścianę?
9. Ulubiona męska postać literacka
10. Książka, którą polecasz każdemu to...
11.  Czy masz jakiś dziwny książkowy nawyk?

Nominuję:

Pozdrawiam i życzę czytelniczego dnia, Wioleta.

"Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno" - Kirsty Moseley

Cześć
Dzisiaj mam dla Was kolejną recenzje. Tym razem będzie to moje pierwsze spotkanie z twórczością Kirsty Moseley. 

Polski tytuł: Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno  
Oryginalny tytuł: The Boy Who Sneaks In My Bedroom Window 
Autor: Kirsty Moseley
Tłumaczenie: Magdalena Krysik
Liczba stron: 351
Wydawnictwo:
HarperCollins Polska
Data wydania: 16.03.2016
Kategoria: literatura młodzieżowa

Ocena: 6/10 

 "Jego obecność podziałała na mnie kojąco.
Najprawdopodobniej była to najmilsza rzecz, jaką Liam kiedykolwiek dla mnie zrobił."

Amber to dziewczyna, która nie ma w życiu lekko. Razem z mamą i bratem Jakiem od zawsze bała się ojca, który bił całą rodzinę, a gdy zostawała z nim sama posuwał się w stosunku do niej zdecydowanie za daleko. Pewnego dnia gdy płakała do jej pokoju po raz pierwszy przez okno wszedł Liam (chłopak z sąsiedztwa i najlepszy przyjaciel Jake'a, z którym dziewczyna nigdy nie potrafiła się dogadać) i zaczął ją pocieszać aż razem zasnęli.
Od tych wydarzeń minęło osiem lat.
Życie szesnastoletniej już Amber w dużym stopniu zmieniło się na lepsze. Od trzech lat nie widziała ojca, którego Jake i Liam wyrzucili z domu, gdy próbował ją skrzywdzić, zbiera dobre stopnie w szkole, a dzięki Jake'owi, który wraz z Liamem stał się bardzo popularny, ona też zdobyła popularność. Jest jednak jedna rzecz, która nie uległa zmianie - chłopak z domu naprzeciwko nadal zakrada się do niej przez okno po czym zasypiają niewinnie przytuleni. Amber nie potrafi go rozgryźć, ponieważ w dzień zachowuje się jak dupek, a w nocy jest ciepły i kochany. Wszystkie dziewczyny za nim szaleją, ale związek z żadną z nich nie trwa dłużej niż kilka dni, dlatego właśnie ona nie może się w nim zakochać...

Muszę przyznać, że  ta powieść trochę mnie zaskoczyła. Gdy przeczytałam opis myślałam, że jest to lekka młodzieżówka z naiwną główną bohaterką i jej wyolbrzymionymi problemami, ale nie sądziłam, że pojawi się tutaj coś więcej.

Zacznę może od naszej głównej bohaterki Amber. Tak jak napisałam wyżej dziewczyna nie miała w życiu lekko. Po tym, co przeszła unika każdego kontaktu fizycznego. Nawet podczas uścisku z najlepszą przyjaciółką czuje się dziwnie. Pozwala się dotykać tylko mamie, Jake'owi no i oczywiście chłopakowi, z którym od ośmiu lat razem zasypia. Spodobało mi się to, że nie jest ona kolejną szarą myszką, którą dziwnym trafem interesuje się popularny chłopak, a wręcz przeciwnie normalną dziewczyną posiadającą spore grono znajomych i przyjaciół. 
Niestety jako osoba nie przypadła mi do gustu. Zazwyczaj w głównych bohaterkach denerwuje mnie to, że zachowują się naiwnie i dziecinnie, ale tutaj było dokładnie na odwrót. Denerwowało mnie to, że Amber miała tylko szesnaście lat, a zachowywała się jak dorosła osoba. Bardzo nie lubię gdy bohater jest albo za dziecinny albo za dorosły jak na swój wiek. Podobne wrażenie odniosłam jeśli chodzi o Jake'a, więc być może autorka chciała pokazać, że po przykrych wydarzeniach jakie spotkały rodzinę dzieci musiały "szybciej dorosnąć".

Oczywiście nie można zapomnieć o naszym tytułowym bohaterze Liamie. Przez prawie cały czas poznajemy go z punktu widzenia Amber, ale ku mojemu zdziwieniu pod koniec powieści przez kilka rozdziałów  o wydarzeniach dowiadujemy się także z jego perspektywy. Pierwszy raz jest o nim mowa, kiedy po kolejnej domowej awanturze wkrada się on do sypialni Amber, żeby ją pocieszyć.
Osiem lat później dziewczyna ma w stosunku do niego mieszane uczucia. Z jednej strony przedstawia go jako idiotę, który dzięki temu, że gra w hokeja jest niezwykle popularny i szalej za nim masa dziewczyn, a z drugiej jako kochanego chłopaka, który co noc odpędza od niej koszmary. Nie mam pojęcia dlaczego to właśnie tego bohatera polubiłam najbardziej.


Książkę czyta się naprawdę bardzo szybko. Mi zajęło to niecałe dwa wieczory. Chociaż miło spędziłam przy niej czas i bardzo lubię tego typu powieści to jednak stwierdzam, że nie do końca byłam z niej zadowolona. Przede wszystkim nie mogłam wyobrazić sobie tego jak osoba skrzywdzona, mająca problemy z bliskością innych ludzi może spokojnie zasypiać obok chłopaka, którego uważa za aroganckiego kobieciarza. I jak to możliwe, że przez osiem lat nikt nie zorientował się, że Liam co wieczór wchodzi do jej sypialni?
To i jeszcze kilka innych rzeczy sprawia, że książkę określiłabym raczej mianem "nierealna". Dodatkowo zakończenie (jak z resztą cała powieść) jest po prostu ociekające lukrem, ale właśnie takiego się spodziewałam, więc nie przeszkadzało mi to aż tak bardzo. 

Cieszę się natomiast, że autorka poruszyła w tej powieści także poważne tematy jakimi są na przykład molestowanie lub przemoc w rodzinie. To sprawiło, że powieść stała się bardziej rzeczywista i poruszająca. Czytając "Chłopaka, który zakradał się do mnie przez okno" możemy także dużo się pośmiać, więc w książce nie brakuje humoru, co bardzo mi się spodobało. 

Podsumowując książka Kirsty Moseley to słodka, poruszająca ważne tematy, czasem zabawna i jednocześnie wzruszająca opowieść o nastoletniej miłości. Nie żałuję, że ją przeczytałam, ale raczej już do niej nie wrócę. Polecam osobom, które lubią tego typu klimaty.

 "– Wiesz, że kiedyś cię nienawidziłam?(…)
- Podobno między miłością a nienawiścią jest cienka granica. Może mnie kochałaś, nie wiedząc o tym."


Pozdrawiam i życzę czytelniczego dnia, Wioleta.
© Agata dla WioskaSzablonów | Technologia blogger. | Freepik FlatIcon