"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła."

"Zimowa miłość" - Elżbieta Rodzeń

Cześć!
Mimo, że wiosna zbliża się już do nas wielkimi krokami, to ja jednak postanowiłam, że jeszcze przez moment pozostanę w tym zimowym klimacie, dlatego dzisiaj przygotowałam dla Was recenzję czegoś mroźnego, a zarazem rozpalającego serca wielu czytelników. Mam oczywiście na myśli nową powieść Elżbiety Rodzeń pt."Zimowa miłość". 

Oryginalny tytuł: Zimowa miłość 
Autor: Elżbieta Rodzeń 
Liczba stron: 464 
Wydawnictwo: Zysk i S-ka  
Data wydania: 20.02.2017 
Kategoria: literatura współczesna 
ISBN: 9788365676634  
Ocena: 8/10
 
"Jedna chwila może zmienić wszystko..."

Anna i Michał poznali się na pierwszym roku medycyny. Jak niebawem się okazało mieli ze sobą wiele wspólnego. On, żeby studiować zrezygnował ze swojej największej pasji, czyli kolarstwa górskiego, a ona przestała malować. Z początku zwykła przyjaźń stopniowa zaczęła zmieniać się w głębsze uczucie. Kiedy już zaczynali planować wspólną przyszłość, Anna z dnia na dzień po prostu od niego odeszła i ,co bardzo dziwne, nie podała żadnego konkretnego powodu, a Michał miał nigdy nie poznać prawdy...
Od tych wydarzeń minęło już szesnaście lat. Oboje ukończyli studia i spełniają się zawodowo. Anna jest dyrektorem kliniki chirurgii plastycznej, a Michał pracuje jako lekarz dziecięcy. Chociaż mieszkają w tym samym mieście nie spotykają się i starają się siebie unikać. Przypadkowo oboje wyjeżdżają na tę samą konferencję, co może skoczyć się katastrofą...

Przyznam, że jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością Elżbiety Rodzeń. Kilka razy miałam wielką ochotę sięgnąć po "Dziewczynę o kruchym sercu", ale oczywiście skończyło się na tym, że została ona dopisana do mojej kilometrowej listy książek do przeczytania. Gdy zobaczyłam, że ma się ukazać kolejna jej powieść uznałam, że tym razem po prostu muszę ją przeczytać i szczerze uważam, że pierwsze spotkanie z twórczością tej autorki było całkowicie udane. 

Główna bohaterka Anna, z której punktu widzenia dowiadujemy się o wydarzeniach, to samotna kobieta sukcesu. Pracuje na stanowisku dyrektora w klinice chirurgii plastycznej i cieszy się doskonałą opinią. Jest osobą bardzo zamkniętą w sobie i oprócz swojej przyjaciółki, Magdy, nie ma nikogo bliskiego. Wychowywała się bez matki, która opuściła ją, kiedy była jeszcze mała. Dziewczyną opiekował się ojciec oraz ciocia, która niedawno zmarła.  Mimo, że w swojej pracy kobieta ciągle ma styczność z innymi ludźmi, to jednak kompletnie nie potrafi rozmawiać z dziećmi. 
Michał natomiast jest wdowcem, który wychowuje córeczkę Zosię. Również osiągnął sukces zawodowy, gdyż pracuje w szpitalu dziecięcym i doskonale radzi sobie z maluchami. To miły, przyjazny, zaradny i bardzo ciepły człowiek, który stara się pogodzić prace z domem. 
Tym dwojga, tak różnym, a zarazem tak podobnym, los po tylu latach daje jeszcze jedną szansę na spotkanie, ale czy będą umieli ją wykorzystać?

Jeśli jesteście już jakiś czas na moim blogu to za pewne wiecie, że uwielbiam przeplataną narrację. Tutaj niestety takiej nie znajdziemy, ale ten fakt rekompensuje to, że możemy "przeskakiwać w czasie". Anna opowiada nam co dzieje się w chwili obecnej i (w co drugim rozdziale) co wydarzyło się szesnaście lat temu. Jestem z tego powodu bardzo zadowolona, ponieważ mogłam śledzić losy naszych głównych bohaterów od samego początku, kiedy to poznali się na pierwszym roku medycyny. 

Wbrew pozorom nie spotkamy tutaj zwyczajnej słodkiej miłości jakiej mnóstwo w książkach. Ta historia porusza także bardzo ważne i trudne tematy, z jakimi przyszło zmierzyć się bohaterom, idealnie pokazuje jak jedna pochopnie podjęta decyzja może zaważyć na całym naszym życiu i że nawet czas nie jest w stanie zaleczyć niektórych ran... 

To książka napisana prostym i lekkim językiem. Nie wymaga od nas wielkiego skupienia, dlatego czyta się ją naprawdę szybko. Akcja powieści rozgrywa się powoli, ale w tym przypadku nie jest to minusem, ponieważ stopniowo mogłam lepiej wczuć się w klimat powieści. Historia Michała i Anny nie tylko wywołuje wiele emocji, ale także skłania do przemyśleń i z pewnością na długo pozostanie w pamięci każdego czytelnika.

Mam nadzieję, że zachęciłam Was do przeczytania tej wspaniałej powieści. Po takich książkach jak ta co raz bardziej zaczynam przekonywać się do twórczości polskich autorów i z chęcią sięgnę po inne utwory Elżbiety Rodzeń, która urzekła mnie "Zimową miłością" godną polecenia!

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka


Pozdrawiam i życzę czytelniczego dnia, Wioleta.

7 komentarzy:

  1. Jeżeli mam być szczera, mnie fabuła nie poruszyła nawet o cal. Przyznaję, że nie jestem fanką historii miłosnych, ale lubię od czasu do czasu zagłębić się w dobrą, porządnie przemyślaną historię. Tutaj niestety tego nie widzę. Nie wiem, może to ze mną coś jest nie w porządku, ale kompletnie nie rozumiem, jak można planować wspólną przyszłość, znając kogoś mniej niż chociażby rok.

    No, jak by nie było, choć książki raczej nie przeczytam, to pozdrawiam cię gorąco, autorko posta ;3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem cię. Ja zakochałam się w tej historii, ale ty oczywiście możesz mieć inny gust. Myślę, że zmienisz o niej zdanie, kiedy ją przeczytasz.
      Również pozdrawiam :)

      Usuń
  2. A ja z chęcią przeczytam. Lubię takie powieści.

    OdpowiedzUsuń
  3. Podoba mi się sam opis i okładka. chetnie poznam ;)
    http://justboooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Sięgnęłabym z chęcią, bo sam pomysł mnie zainteresował. Natomiast odstrasza mnie "przeskakiwanie w czasie". Nie znoszę tego.
    Pozdrawiam serdecznie! :)

    napolceiwsercu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak lekkie powieści czytam często jako przerywniki od mocniejszych i często intensywnych kryminałów. Ten tytuł chętnie zapamiętam. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń

© Agata dla WioskaSzablonów | Technologia blogger. | Freepik FlatIcon