"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła."

#czytamcopolskie - Anna Lange

Cześć!
Dzisiaj nieco odmienny post, ale również o tematyce książkowej. Jakiś czas temu  Isabelle z bloga HeavyBooks zaproponowała mi wzięcie udziału w akcji #czytamcopolskie. Jeśli chcecie dowiedzieć się o tym coś więcej to zapraszam na bloga organizatorki, a ja natomiast w skrócie wyjaśnię na czym polega ta akcja. Każdy uczestnik akcji ma za zadanie do 28 sierpnia (tak, dzisiaj jest 28, a ja jak zwykle wszystko na ostatnią chwilę) napisać post, w którym opowiada o swoim ulubionym polskim autorze lub/i jego książce. A więc jak to jest w moim przypadku?

Może zacznijmy najpierw od tego dlaczego Polacy nie czytają rodzimych książek, albo dlaczego w ogóle sięgają po książki? Pewnie każdy książkoholik przyzna, że czyta książki dla przyjemności (oczywiście zdarzają się też, że czytamy z przymusu jak to jest w przypadku lektur szkolnych, ale to już inny temat) i po to, żeby oderwać się od szarej rzeczywistości. Jak to bywa z polskimi autorami często umieszczają oni akcję w polskim mieście, a bohaterom nadają polskie imiona. Niektórym może w cale to nie przeszkadzać, ale niektórzy uważają, że gdy widzą nazwę znajomego miasta nie czują się już oderwani od rzeczywistości, tylko szybko schodzą na ziemie.

Innym przykładem niechęci do polskich książek są jak już wspomniałam wcześniej lektury szkolne. Od najmłodszych lat jesteśmy zmuszani czytać lektury polskich autorów. Niektóre z nich bardzo się nam podobają i do dziś miło je wspominamy, a niektóre niestety tylko zmarnowały nasz czas i chociaż ja jestem wiernym czytelnikiem szkolnych lektur to i tak zdarzały się przypadki, że książka była ponad moje siły.

No i trzeci przykład niezadowolenia z polskich autorów to to, że zdarzają się autorzy, którzy najzwyczajniej w świecie nie potrafią stworzyć czegoś dobrego. Wystarczy, że tylko kilka razy trafmy na książkę takich osób, a niechęć do wszystkiego co polskie znacznie wzrośnie. Ale czy wszystkie książki polskich autorów to kompletne dno? W tym momencie skończę już moje osobiste rozważania niektórych tematów i przejdę do tego, co jest celem dzisiejszego postu. 

A więc mam wskazać mojego ulubionego polskiego autora.
Pierwsze moje ulubione polskie książki pojawiły się w podstawówce, kiedy to miałam przeczytać "Szatana z siódmej klasy" Kornela Makuszyńskiego. Chyba większość z Was kojarzy tę opowieść o Adamie Cisowskim, który miał wyjątkowy dar w rozwiązywaniu bardzo trudnych zagadek.   
Na wyróżnienie zasługują także: Katarzyna Berenika Miszczuk  i jej cudowna "Szeptucha" oraz Remiliusz Mróz i rozpierniczające system "Parabellum".
A jednak dzisiaj chcę Wam opowiedzieć o kimś innym.  Tą autorką będzie Anna Lange i jej debiut jakim jest Clovis LaFay. Magiczne akta Scotland Yardu. Dlaczego tak bardzo spodobała mi się jej książka? Właśnie dlatego, że akcja powieści rozgrywa się w wiktoriańskiej Anglii, więc nikt nie może narzekać, że występują nazwy polskich miejsc, a jeśli akcja utworu została przeniesiona do Londynu to normalne jest również to, że nie występują polskie imiona, a do tego mamy sporą dawkę magii i wątku kryminalnego. 



Anna Lange to pseudonim doktor habilitowanej w dziedzinie chemii zatrudnionej na stanowisku profesora nadzwyczajnego na jednej z warszawskich uczelni wyższych, autorki licznych publikacji na temat widm (molekularnych). Karierę naukową łączy z fascynacją światami fantastycznymi, a także klasyczną powieścią kryminalną i literaturą XIX wieku. Inspirują ją w równej mierze Brandon Sanderson, Lois McMaster Bujold, Jane Austen, P.G. Wodehouse, Agatha Christie i Boris Akunin. Clovis LaFay jest jej debiutem powieściowym.

Jeśli chcecie dowiedzieć się czegoś więcej na temat autorki i jej debiutu to zapraszam Was na profil FB Fantastycznie nieobliczalni, gdzie 25 sierpnia odbył się czat z Anną Lange, a już jutro na moim blogu recenzja jej pierwszej i jak się okazało naprawdę wspaniałej powieści.

Mam nadzieję, że chociaż odrobinę zachęciłam Was do sięgania po polską literaturę.  A Wy czytacie polskie książki? A może nadal nie jesteście do nich przekonani?   Koniecznie dajcie znać jakie jest Wasze zdanie na ich temat!

Pozdrawiam i życzę czytelniczego dnia, Wioleta. 

10 komentarzy:

  1. Trochę nie rozumiem takiego uprzedzenia do polskich autorów, ale rzeczywiście może to wynikać z obowiązku czytania lektur, które w większości przypadków jedynie zniechęcają. Ja ostatnio sięgam jednak po coraz więcej książek rodzimych pisarzy i zachwycam się chociażby nad kryminałami Mroza. Dzisiaj również skończyłam "Clovis LaFay. Magiczne akta Scotland Yardu" i również bardzo spodobał mi się wiktoriański klimat, jakby żywcem wyjęty z książek Agathy Christie! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lektury niestety potrafią zniechęcić. Niewiele czytałam książek Mroza, ale zdecydowanie zasługują one na wyróżnienie.

      Usuń
    2. Ja również polecam Ci powieści autorstwa Mroza. Jak pewnie wiesz, jestem w nich totalnie i niezaprzeczalnie zakochana :)
      Pozdrawiam serdecznie! :*

      napolceiwsercu.blogspot.com

      Usuń
  2. Ja nie patrzę nigdy na autora, ale częściej czytam książki zagraniczne, bo są one po prostu o wiele bardziej promowane. Do czasu, gdy nie założyłam bloga, nie wiedziałam nic o polskich nowościach.
    http://nieperfekcyjna-panienka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Jedna z moich ulubionych od niedawna autorek :)

    OdpowiedzUsuń
  4. "Szatan z siódmej klasy" to cudowna książka, którą tak samo jak ty uwielbiam.
    Matko! Nie widziałam, że ta książka jest polskiej autorki. Anna Lange, nazwisko zdecydowanie jakby zagraniczne, a po imieniu się nie z czaiłam :D
    A i właśnie ją wygrałam!
    Co do tego, że polaczki nie czytają naszych rodzimych autorów, zdecydowanie się zgadzam. Twoje argumenty są najbardziej prawdziwe.
    Jeśli ktoś nie lubi akcji dziejącej się w Polsce, to polecam "W ogień" Ewy Seno :D
    Pozdrawiam serdecznie
    https://bookparadisebynatalia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anna Lange to pseudonim, dlatego mogłaś pomyśleć, że nie jest polską autorką.
      Jeśli znajdę czas to chętnie przeczytam "W ogień".
      Pozdrawiam

      Usuń
  5. Kończę czytać Clovisa i szczerze powiedziawszy... Jak na razie jestem oczarowana. Pierwsze rozdziały są tak genialne, że mogłabym czytać je wiecznie! ^^
    Dziękuję za wzięcie udziału w akcji i dołożenie swojej cegiełki do naszego (jeszcze) małego domku! :)

    Pozdrawiam ciepło,
    Izzy z Heavy Books

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja dziękuję, że mogłam wziąć udział w tej wspaniałej akcji.
      Pozdrawiam!

      Usuń
  6. Ja rzadko sięgam po książki polskich autorów, między innymi z wymienionych przez Ciebie powodów :) Chyba ostatnie, jakie czytałam, to były "Pamięć krwi" i "Krew to nie wszystko". Ale muszę przyznać, że do Anny Lange mnie zachęciłaś.
    Też uwielbiam "Szatana z siódmej klasy" :)
    Aha, i jeszcze "Szeptuchę" bardzo chcę przeczytać :)
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń

© Agata dla WioskaSzablonów | Technologia blogger. | Freepik FlatIcon